Troubleshooting - PLEASE READ IT FIRST IF YOU HAVE ANY PROBLEM!

FAQ - Frequently asked questions

If you will experience any problems please contact support@gloriavictisgame.com

Join our official TeamSpeak 3 server addres using gloriavictisgame.com as IP address!


Troubleshooting - "Server Under Maintenance" error solution!


Thread Rating:
  • 0 Vote(s) - 0 Average
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Opowieści Bajarza #2 Krótkie Historie - Leszy
15-04-2015, 17:44, (This post was last modified: 15-04-2015, 17:45 by Shyvva.)
#1
Opowieści Bajarza #2 Krótkie Historie - Leszy
Sporo wędruję i napotykam przeróżne zjawy, dziwy i zwidy.

A więc opowiem wam historię:

… Wędrując po naszych pięknych ziemiach trzeba się przyzwyczaić do spania pod gołym niebem, nie zawsze jest to przyjemne. Niedaleko Radogaru znalazłem polanę, a nieopodal piękny, krystalicznie czysty strumień. To doskonałe miejsce, na odpoczynek, myślę sobie i też tak uczyniłem. Jako iż pogoda była piękna. Świętowit był bardzo blisko nas, też jego ciepło ogrzewało moje ciało, nie potrzebowałem budować schronienia, wystarczyło mi tylko moje posłanie i słoneczne promienie. Ale dobrze o tym wiecie, człek żyć o pustym żołądku nie może, postanowiłem zapolować. Jako iż niedaleko był piękny las, postanowiłem się tam udać. Jak nie uda mi się nic upolować, to chociaż uraczę się darami natury, także mój żołądek będzie pełny. Zarzuciłem swój stary łuk na plecy, zapamiętując położenie polany ruszyłem w drogę do boru. Bór jak bór piękny, tajemniczy, pachnący, dar od Bogów. Ruszyłem szukając śladów zwierząt, napotkałem ich kilka, lecz udałem się za najbardziej mi odpowiadającym śladem, były to ślady sarnich kopyt. Jeśli uda mi się upolować sarnę, to prowiantu starczy mi nie tylko na dziś, ale przez kilka dni mej wędrówki będę najedzony, tak też zabrałem się za tropienie…

Błądziłem wiele godzin, bez skutku, ślady wydawały się zawracać i zmieniać swój kierunek. Nie jest to normalne zjawisko pomyślałem, jako dziecko ojciec uczył mnie polować i nigdy ślady zwierząt nie wyglądały tak jak teraz. Za parę godzin się ściemni, a ja nie mogę sobie pozwolić, aby pozostać w borach, albo znajdę teraz coś do jedzenia, albo będę musiały wystarczyć mi jagody i owoce leśne. Moje poszukiwania były marne, las wydawał się płatać mi figle. Wielokrotnie przechodziłem obok starego pnia, który obrałem sobie jako punkt zwrotny na polanę. I nic. Nazbieram jagód, to nie jest mój dzień, a głód dokuczał mi już bardzo dotkliwie. Ruszyłem więc ku krzewom które zapamiętałem w czasie mojej nieudolnej próby polowania. Ujrzawszy już krzak wypełniony owocami, zacząłem zrywać i podjadać, w większości podjadać. Byłem tak pochłonięty jedzeniem, że nie zwróciłem uwagi jak Świętowit układa się już do snu. Nazrywałem jeszcze trochę w mój kubrak i ruszyłem w stronę starego pnia. Będąc już blisko, usłyszałem trzask gałęzi który dochodził właśnie ze strony gdzie pień się znajdował. To jest moja nagroda pomyślałem, chwyciłem łuk do ręki i delikatnie napiąłem cięciwę, poruszając się przy tym bez szelestnie. Wychylając się za drzewa, za którym się ukryłem, ujrzałem je, piękne stado, liczyło co najmniej tuzin saren, wycelowałem swój łuk w jedną z nich, miałem już zwolnić cięciwę, kiedy go ujrzałem… Postać mężczyzny, siedzącego na starym pniu, ubranego w leśny strój, jego krawasze były porośnięte mchem, jak i płaszcz oraz kaptur, spodnie były zrobione z dębowej kory. Siedział z laską wpatrując się w sarny, rozmawiając z nimi, w ich własnym dialekcie. Myślałem że mnie nie dostrzeże, nie zauważy jak czaję się za drzewem. Pomyliłem się. Jego oczy zielone niczym szmaragd, spoglądały w moją stronę, na twarzy nie widniały żadne emocje, stary mężczyzna, nawet jego broda wyglądała jak by była zrobiona z mchu i liści, wcześniej tego nie dojrzałem… Stojąc bez ruchu, moja ręka była już bardzo odrętwiała, dopiero teraz zwróciłem uwagę że cały czas mam napiętą cięciwę…

-Odłóż broń, wędrowcze i zbliż się do nas, nie lękaj się. Chyba że twe zamiary są takie jak z przed kilku chwil… Ale widzę że nie, chodź, usiądź koło mnie… Bardzo dobrze, jam jest Leszy Pan tego lasu, obserwuję cię od poranka, plącząc twe ścieżki, przypatrując się co czynisz. Chciałeś się najeść kosztem mych stworzeń, mych braci oraz sióstr, przecież zaspokoiłeś głód. Pozwoliłem Ci się najeść z mych krzewów, ale Ty i tak chciałeś nadużyć mojej gościnności. Cóż mam począć teraz, odpowiedz mi… albo nie, nie mów ni słowem. Wezmę Twój łuk, twe trzewiki oraz płaszcz, ja dałem Ci wiele, też dłużny mi pozostajesz. Oddaj mi to o co proszę, a wolnym Cię puszczę… A więc odejdź wędrowcze i zapamiętaj jedną rzecz… Nigdy nie czyń wbrew gospodarzowi, bądź uczciwy, nie bądź zachłanny, ciesz się tym co masz, a nie tym co mieć możesz, nie krzywdź swych braci, oraz swych sióstr, a jak się jeszcze spotkamy, miej dla mnie coś więcej niż stare buciory i płaszcz….

Tylko głośny piskliwy śmiech było słychać w oddali kiedy to wracałem na polanę. Zapamiętałem tą lekcję do końca życia, czego i wam życzę moje dzieci. Leszy nie jest złym duchem, czy zjawą. Po prostu nie nadużywajcie jego gościnności… *Wychyliłem swój kufel do końca, wstałem i ruszyłem w dalszą podróż*…
[Image: sygnatura_weenrep.jpg]
Reply
15-04-2015, 18:52, (This post was last modified: 15-04-2015, 18:52 by ohm.)
#2
RE: Opowieści Bajarza #2 Krótkie Historie - Leszy
Esencja etyki słowiańskiej - jesteś cząstką przyrody, żyj z nią w zgodzie.
Sapkowski kiedyś powiedział, że o pisarzu nie świadczy problematyka nad którą pracuje, tylko jego styl. Jeżeli chodzi o Twój, to nie będę ukrywał - nie podchodzi mi. Jestem też zwolennikiem pisania w trzeciej osobie, aczkolwiek rozumiem Twoją koncepcję bajarza, który opowiada o swoich przygodach, przeżyciach. Twoja wola, Twój wybór, mnie nic do tego. :p
Jakkolwiek peunta wyrażona w tym jak i poprzednim działaniu jest prosta, jasna, czytelna i bardzo mi się podoba. Twórz więcej, wrzucaj więcej xD
Arantir, Ismir. BEHEAD ALL THE MIDS
Reply
16-04-2015, 18:03, (This post was last modified: 16-04-2015, 18:05 by Shyvva.)
#3
RE: Opowieści Bajarza #2 Krótkie Historie - Leszy
Cenię sobie Twoją opinię, dzięki. Nie wiem czy zapoznawałeś się z wcześniejszym moim fragmentem opowiadania, nad którym pracuję jeszcze i jest moim priorytetem. Dodawałem je na forum "Moja Opowieść" Bodaj. Jest pisana w innym stylu. Tylko że jest już większą ścianą tekstu.
[Image: sygnatura_weenrep.jpg]
Reply


Forum Jump:


Users browsing this thread: 1 Guest(s)


Enhanced By CloudFlare.