Troubleshooting - PLEASE READ IT FIRST IF YOU HAVE ANY PROBLEM!

FAQ - Frequently asked questions

If you will experience any problems please contact support@gloriavictisgame.com

Join our official TeamSpeak 3 server addres using gloriavictisgame.com as IP address!


Troubleshooting - "Server Under Maintenance" error solution!


Thread Rating:
  • 0 Vote(s) - 0 Average
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Legenda o Władcach Ziemi
26-02-2016, 22:57,
#1
Legenda o Władcach Ziemi
Skoro pan Jelen potrafi napisać nie lada historię, to i ja dam coś od siebie.. Wink

WŁADCY ZIEMI

Jeśli podczas srogiej zimy ktoś zawita do karczmy w Logres, noszącej nazwy "Pęknięty Dzban" i zapłaci tyle pieniędzy, że ostanie się jemu parę groszy przy duszy, to oprócz darmowego noclegu da okazję wszystkim gościom wysłuchać lokalnej legendy, przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Z ojca na syna, z matki na córkę. Opowieść o Władcach Ziemi.

Każdy słyszał różne wersje, lecz wszyscy bardowie, muzycy i inni artyści doszli do jednej, najbliższej wszystkim.

[początek legendy]

Działo się to zatem w czasach, kiedy na nizinnych ziemiach pełnych puszcz, bagien, łąk i rzek, panowały ludzkie plemiona. Każde z nich miało własne prawa, własną władzę i nic je nie łączyło. Teoretycznie, gdyż obecnie krążą pogłoski, jakoby wszystkie plemiona powstały w wyniku sporu bądź rozbicia ogromnego państwa sprzed ery dwóch Królestw na dziesiątki plemion. I chociaż nie ma zbyt wiele pamiątek po "barbarzyńskich przodkach", to jedno plemię było nader zwyczajne.


Oni nazywali się "Laandershvyvvak", co w ich języku znaczyło "Władcy Ziemi". W przeciwieństwie do wszystkich plemion, tworzyli własne grody pod ziemią, nie na powierzchni. Wedle ich podań (co jest jeszcze bardziej dziwne), ich założyciele nie ścierpieli morderczych dla nich promieni słońca i aby się przed nim uchronić, zeszli pod ziemię. Kopali rękami, kopali dzień w dzień. Wreszcie udało im się zrobić wielki dół, do którego prowadził jeden tunel.


Na to wielu ludzi teraz odpowiedziało "zapewne wampiry albo upiory". Absolutnie nie - to nie było tak. Władcy Ziemi to też było ludzkie plemię, ledwie odstające od pewnych norm. A wracając do opowieści, plemię coraz bardziej się rozrastało. W szczytowym okresie swego istnienia zajmowali 1/3 całego Logres + fragment Estovii.


Co najbardziej przerażało wszystkich, była ich religia i wierzenia. Oj tak, uznawali oni bogów za równych ich. Mieli piątkę bogów, każdego odpowiedzialnego za kogoś innego. Najgorszym zaś wierzeniem było oddawanie czci ludzkiej krwi. Landowie, jak w skrócie ich nazywano w tamtym czasie, uważali krew za źródło ich siły oraz za źródło życia. Aby przeżyć, stać silniejszym i przez to bliższym boskiemu statusowi, musieli pić krew.


Początkowo dochodziło często do aktów kanibalizmu, kiedy to zabitego przeciwnika "wysuszano" ze krwi (spuszczano z niego całą krew do glinianych misek), zaś jego mięso spożywano nieco później lub przechowywano na czas mrozów. W końcu jeden z wodzów - Langress II - powiedział "Dość!" temu procederowi, czym zatrzymał okres zabijania się nawzajem dla krwi, a zaczął czas polowania na inne istoty.


Każdy głupiec, który przypadkowo lub celowo wszedł na ich terytorium, musiał mieć oczy i uszy szeroko otwarte, by nie wpaść w sidła ich tropicieli lub by nie trafić na ich grupę łowców zwierząt. Spijano w ich grodach wszelaką krew. Nieważne było, jaka to była istota - ryba, jeleń, słowik czy człowiek - spijano każdą krew, jaka była, by "doznać przypływu boskiej mocy". Najbardziej jednak koniec końców wychwalano ludzką krew, którą uważano za napój bogów.


Ale ich wiara wcale nie osłabiała, wręcz przeciwnie - z każdą wypitą krwią oni stawali się bardziej agresywni, zaciekli i o dziwo, prymitywni (wypijanie krwi doprowadzało do tego, że oni degradowali się w coraz to głębszym stopniu do poziomu zwierząt). Byli najsilniejszym plemieniem.. do czasu.


Ich bracia czy też inaczej mówiąc, pozostałe plemiona z powierzchni miały dosyć ich krwiożerczych praktyk i chciano ich pozbawić życia. Postanowiono, że wszyscy ich zlikwidują, zanim dobiorą się do ich serc w poszukiwaniu rzekomo boskiego płynu. Mieszkali pod ziemią, co bardzo utrudniało walkę, gdyż nazwa plemienia nie była przypadkowa - kilka razy wcześniej próbowano ich pokonać, ale nikt z ich podziemnych miast nie wrócił żywy.


Jeden z wodzów nadziemnych, Jikar III Długobrody, noszący miano lidera plemienia Białych Wilków od wilczych łbów używanych jako hełmy podczas bitew, zaproponował podstępne ludobójstwo sposobem. Zaproponował.. podpalenie całego grodu podczas nocy, aby pozbyć się ich za jednym zamachem bez zbędnych ofiar.


Nadeszła tzw. "Szkarłatna Noc". Wszyscy członkowie Władców Ziemi udali się na spoczynek. Wtem przybyli po cichu ich zaciekli wrogowie z wciąż wrzącą smołą. Oblali nią cały teren podziemnego obozowiska, po czym wyszli tak samo po cichu z ich powierzchni i podpalili smołę, przykrywając bardzo szybko wejście do ich miasta ogromnymi głazami. Było słychać ludzkie jęki i zwierzęce ryki. Po około dwóch tygodniach całe plemię zostało unicestwione, a żadne miasto pod ziemią w wyniku trzęsień ziemi nie przetrwało dzisiejszych czasów.

[koniec legendy]


Nie tak dawno, kilka zim temu, grupa medyków z Logres postanowiła dojść do odpowiedzi na pytanie: "Dlaczego Władcy Ziemi nie doznali żadnej choroby ni utrapienia z picia cudzej krwi?". Rozprawiali dniem i nocą nad wieloma możliwościami, w międzyczasie kłócąc się z kapłanami o ich stan duchowy (kapłani uważają plemię Władców za niegdyś przeklętych ludzi, zamienionych w upiory i żerujących na ludzkich życiach). Ostatecznie doszli do jednogłośnego wniosku:

"My, wszyscy tu zebrani mistrzowie sztuk medycznych, uznaliśmy jednogłośnie za słuszność, iż Władcy Ziemi nie popadali w najgorsze znane nam zarazy z prostej przyczyny - długie spożywanie krwi spowodowały zmiany w ich ciałach, które po latach przestały reagować negatywnie na obecność obcego płynu w ich wnętrzu. A w jaki to sposób się stało, przez wzgląd na nasze czasy, wiedzę i narzędzia, którymi zarządzamy, nie jesteśmy w stanie wyjaśnić dokładniej niż obecnie."


Lokalna społeczność z okolic "Pękniętego Dzbana" na pytanie o pamiątki, monumenty ich poprzedników, odpowiada, iż nie ma tu nic wartego uwagi. Wszelkie wejścia zostały zasypane i nie istnieją, a żadne ozdoby czy przedmioty nie zachowały się do dziś.
Жизнь похожа на сон, а смерть есть пробуждением.
Reply


Forum Jump:


Users browsing this thread: 1 Guest(s)


Enhanced By CloudFlare.